Jeśli chcesz zaplanować wycieczkę do kraju: Izrael lub po prostu być przygotowanym na to, co może przynieść pogoda, nasza 14-dniowa prognoza zapewni Ci wszystkie potrzebne informacje. Wiedząc, jak zimno, umiarkowanie, ciepło lub gorąco jest w kraju: Izrael, łatwiej będzie Ci zaplanować dzień w oparciu o warunki pogodowe.

Niewielki pod wzgledem powierzchni, ale jakze bogaty pod wzgledem historycznym i kulturowym kraj, znajdujacy sie w tzw. pepku swiata - Izrael. Polozony nad Morzem Sródziemnym i Morzem Martwym, zaskakuje turystów, którzy moga tu przyjechac nie tylko po to, aby zobaczyc miejsce narodzin Jezusa Chrystusa i Jerozolime. Polozenie i najwazniejsze informacje o Izraelu Panstwo Izrael znajduje sie na Bliskim Wschodzie, w Azji, na wschodnim brzegu Morza Sródziemnego. Graniczy z takimi krajami jak Liban, Syria, Jordania i Egipt. Przylega równiez do Palestyny, Zachodniego Brzegu oraz Strefy Gazy, kontrolowanej przez Autonomie Palestynska. Zdecydowana wiekszosc Izraelczyków to Zydzi - 75 proc., a druga co do wielkosci grupe stanowia Arabowie. Panstwo to powstalo na Ziemi Izrael, która przez 3000 lat zajmowala wazne miejsce w judaizmie. Wedlug Tory Ziemia ta byla obiecana Zydom przez samego Boga i traktowana jest przez nich jako ojczyzna. Stolica kraju pozostaje najwieksze jego miasto - Jerozolima. Wsród duzych osrodków miejskich nalezy wymienic jeszcze Hajfe i Tel Awiw. Warto podkreslic, ze Jerozolima pozostaje swietym miejscem dla trzech najwiekszych religii na swiecie - Chrzescijanstwa, Islamu i Judaizmu. Kraj ogromnego zróznicowania Izrael pomimo niewielkiej powierzchni, jest panstwem waznym i liczacym sie w swiecie. To Ziemia Obiecana dla milionów Zydów. To tutaj, w Betlejem, urodzil sie Jezus Chrystus, a takze z tego kraju wyruszyl Mahomet na Al. Burak`u - uskrzydlonym koniu o twarzy kobiety, w droge do Nieba, gdzie zostaly mu przekazane wszystkie przykazania Islamu. W Izraelu znakomicie rozwija sie turystyka religijna, ale przyjezdni znajda tu o wiele wiecej atrakcji. Dla Chrzescijan na pewno wartymi odwiedzenia miejscami sa Galilea z Nazaretem, który jest sanktuarium poswieconym Maryi i Józefowi. Mozna zobaczyc tu Bazylike Zwiastowania, grote i kosciól Zwiastowania, Sanktuarium Przemienienia, czy klasztor franciszkanów z muzeum. Z przekazów biblijnych znamy takze Judee, która ma ciekawe uksztaltowanie terenu. Glównym osrodkiem regionu jest Jerozolima, miasto kanejskie, bedace siedziba królów zydowskich i centrum judaizmu. Od I wieku naszej ery zwiazana jest scisle z Chrzescijanami, a od VII wieku równiez z Islamem. Na terenie Judei leza znane miasta jak Betlejem z sanktuarium z Bazylika Narodzenia Panskiego, Emaus czy Jerycho, uwazane za jedno z najstarszych miast swiata oraz Hebron, jedno z czterech swietych miast Islamu. Wizyta nad Morzem Martwym Bedac w Izraelu, warto wybrac sie na jego wschodni kraniec, gdzie znajduje sie Morze Martwe. Widoki sa tu niezapomniane. Lezy ono na styku Izraela i Jordanii. Polozone jest w tektonicznym Rowie Jordanu. Nie ma w nim prawie zadnego zycia, poniewaz ma wysokie zasolenie rzedu 26 proc. Najslynniejsza pod wzgledem turystycznym miejscowoscia w tym miejscu jest Ein Bokek. Plaze Izraela Izrael to nie tylko miejsca kultu i wielowiekowe zabytki, ale i piekne plaze. Najpopularniejszym kurortem kraju jest Eilat polozony na skraju pustyni Negev, nad przepiekna zatoka Morza Czerwonego. To uzdrowisko caloroczne, w którym zwykle panuje piekna, sloneczna pogoda.

W: ‘Uzeir, lata są długie, gorące, wilgotne, suche i bezchmurne, a zimy są zimne, mokre i niemal bezchmurne. W ciągu roku, temperatura waha się od 8°C do 32°C i rzadko spada poniżej 4°C lub przekracza 34°C.

2 tygodnie temu wróciłam z niezbyt długiej wycieczki po Izraelu. Za wszelką cenę chciałam odwiedzić ten kraj jeszcze tej wiosny, więc pomiędzy zobowiązaniami związanymi z pracą wyrwałam się na 4 dni do tego niezwykłego miejsca łączącego w sobie kulturę i kuchnie z naprawdę wielu stron świata. Nie ma chyba drugiego takiego miejsca na ziemi, gdzie wpływ na osobowość mieszkańców i ich talerze ma tak wiele czynników. W Izraelu zakochałam się od razu. I chociaż 3 dni przed wylotem trzęsłam się jak galaretka słuchając wieści o atakach rakietowych ze Strefy Gazy, odważyłam się tam pojechać i to była naprawdę dobra decyzja! Czułam się tam naprawdę bezpiecznie, no może poza jedną sytuacją, o której opowiem Wam nieco później. Widok na Tel Awiw z pokładu samolotu Dodam tylko na wstępie, że po długich dywagacjach z Piotrem i znajomymi, okazało się, że tylko ja mam takie aspiracje, aby wiosną odwiedzić Izrael. Kierując się zasadą „nie uzależniaj swoich planów od decyzji innych osób” postanowiłam działać. Wrzuciłam na grupie informację, że szukam kompanów podróży i tak znalazłam Olgę. Zupełnie nieznajomą osobę, która postanowiła polecieć ze mną tak daleko licząc na to, że jakoś się dogadamy. Lepiej trafić nie mogłam okiem dietetyka w Tel Awiwie Serio, to był dramat, bo okazało się, że kupiłam bilety w terminie, w którym miałam zaplanowane aktywności zawodowe, których nie dało się przesunąć. Jak do tego doszło, naprawdę nie wiem, ale szczęśliwym trafem okazało się, że nawet w takich liniach lotniczych istnieje coś takiego jak 24 lub 48-godzinny okres karencji po zakupie biletów. Tak więc Olga mnie nie udusiła, znalazłyśmy nowe bilety w podobnej cenie i po długich bojach na chacie Ryanaira udało się zmienić termin na wcześniejszy, z tym, że powrót do Polski zmieniłyśmy na Kraków zamiast Poznania. Decyzja była uwarunkowana tym, że bilet kosztował zdecydowanie mniej. Kraków widziany z lotu ptaka. Po 5 dniach na pustyni żółty kolor cieszy podwójnie. Wracając do transportu, z lotniska (wtorek) wyruszyłyśmy transportem publicznym, czyli busem, który podwiózł nas niemal na miejsce pierwszego noclegu. Kosztowało nas to niecałe 10 szekli. Pierwszą dobę spędziłyśmy w Tel Avivie. Od środy miałyśmy już zabukowane auto i poza Tel Avivem poruszałyśmy się już wyłącznie samochodem. To właśnie dzięki 4 kółkom udało nam się zobaczyć tak dużo. Koszt wynajmu auta na 3 doby to to około 800 zł. Do tego dochodzi koszt paliwa (na 1000 przejechanych kilometrów wyszło około 350 szekli, litr paliwa około 6,30, czyli minimalnie drożej niż u nas) oraz zwrotna kaucja (185 dolarów). Auto było dosyć dużym kosztem w zestawieniu naszych wydatków, bo koszt podzieliłyśmy na dwie osoby. Niestety nie udało nam się znaleźć nikogo do kompletu, ale jeśli będziecie podróżować w 4-5 osób to samochód wychodzi o wiele taniej niż komunikacja zbiorowa. Nasze auto Olga wypożyczyła z firmy Hertz. Niezawodny żuczek <3 Jedyny problem z autem był taki, że tankowanie w Izraelu to ciężki kawałek chleba. Na stacjach benzynowych prawie nikt nie mówi po angielsku, a automaty do tankowania mają wyłącznie hebrajskie napisy. W dodatku trzeba mieć jakiś specjalny numer ID, aby wg zatankować samochód. Niestety nikt nie był w stanie nam wyjaśnić jaki to numer i skąd ma go wziąć turysta. Ostatecznie tankowałyśmy na cudze kody, bo inaczej się tego fizycznie zrobić nie dało ;) Drogi w Izraelu są w naprawdę świetnym stanie. Poruszanie się poza miastem było naprawdę przyjemne i bezproblemowe. Nie polecamy jednak wjeżdżania do starych części miasta, gdzie uliczki są takie wąskie, że można się nieźle poobijać. Lepiej zaparkować nieco dalej i przejść się piechotą niż zostać zastawionym przez innego frywolnego uczestnika ruchu drogowego. W związku z faktem, że lot powrotny miałyśmy w sobotę, czyli szabat, a w Izraelu nie funkcjonuje komunikacja miejska w tym dniu, zdecydowałyśmy się, aby oddać auto na lotnisku. Zwrot samochodu odbył się bez problemów, bardzo szybko. Na lotnisku byłyśmy 2 godziny przed odlotem i cała procedura kontroli granicznej przeszła sprawnie, choć nie ukrywam, że była bardzo szczegółowa. Waluta i ceny w Izraelu Tak jak już wspomniałam, w Izraelu płaci się Nowymi Szeklami Izraelskimi (NIS). Szekle można wymienić już w Polsce, ale kurs wymiany jest zdecydowanie niekorzystny. Ja nie chciałam się bawić w podwójną wymianę, więc kupiłam szekle za zł. Dla porównania Olga korzystając z karty Revolut miała zdecydowanie lepsze warunki przewalutowania. Na forum czytałam też, że wiele osób wymienia w Polsce złotówki na dolary, a za granicą dopiero wymienia je na szekle. Podobno opłaca się bardziej, szczerze mówiąc nie sprawdzałam tego dokładnie, bo wolałam to załatwić w Polsce i mieć czystą głowę. NIS – Nowy Szekl Izraelski, bardzo mnie to rozczulało, że 10 szekli to wciąż moneta Przed wyjazdem wiele osób straszyło mnie cenami w Izraelu, tymczasem w większości miejsc w Europie ceny są zdecydowanie wyższe. Jeśli ktoś chce wyjechać do Izraela i zrobić to niskobudżetowo, da się. Ja wymieniłam 1000 zł na szekle i powiem szczerze, że gdyby nie fakt, że kupiłam mnóstwo pamiątek dla rodziny i produktów spożywczych, to udałoby mi się spędzić te 4 dni za połowę tej kwoty. Przykładowe ceny: spore pudełko hummusu – 10 szekli, opakowanie oliwek – 15 szekli, 10 świeżych, dużych chlebków pita – 10 szekli, butelka wody – 4 szekle, hummus w restauracji – 16-22 szekle, sabich – 16-25 szekli, pita z falafelem – 20-25 szekli, jagnięcina – 50-75 szekli, pół kilograma chałwy – 20 szekli, sok ze świeżych pomarańczy – 10 szekli, sok z granatu – 12-15 szekli. Naprawdę w Izraelu da się jeść niedrogo, bo jest mnóstwo bezmięsnych i street foodowych opcji. Jeśli ktoś nie ma aspiracji, aby codziennie jeść górę mięsa czy chadzać do ekskluzywnych restauracji, z pewnością naje się do syta za 60-70 zł dziennie. Noclegi z Wszystkie noclegi rezerwowałam za pośrednictwem Jedne były ok, inne nieco mniej, ale generalnie wyszłyśmy z założenia, że nie mają być to instafriendly miejsca, bo będziemy tam tylko spać i z samego rana pakować się do wyjścia. Jeśli chcecie zarezerwować te noclegi przez booking zachęcam do wykorzystania mojego kodu polecającego: d4943eae. Wy dostaniecie 50 zł zwrotu za rezerwację na konto, a ja 50 zł do wykorzystania na kolejne pokoje. Pierwszy nocleg był w Tel Avivie w Meir’s Florentine Room (TUTAJ). Jest to prywatna kwatera wynajmowana turystom. Nie ma tu recepcji, klatka schodowa straszy i dzieli się łazienkę oraz kuchnię z innymi pokojami. Sam pokój był super, ale łazienka mogłaby być bardziej ogarnięta ;) Lokalizacja dobra. Na jeden przystankowy nocleg można się skusić, ale na dłuższy pobyt nie polecam. Koszt około 300 szekli. Tutaj do dyspozycji było podwójne łóżko i jedno łóżko nocleg zarezerwowałyśmy w miejscowości Arad w House of Art (TUTAJ). Miejsce na pierwszy rzut oka wygląda na ekscentryczne, ale to był zdecydowanie najlepszy nocleg na wyjeździe. Spałyśmy u starszego małżeństwa, które było dla nas tak miłe, że miałam wrażenie, że odwiedzam moją dawno nie widzianą rodzinę, a nie obcych ludzi. Właścicielka trochę z nami poplotkowała, bo miała świetny angielski, przyniosła nam do kawy daktylowe ciasteczka. Właściciel niestety nie znał angielskiego zbyt dobrze, ale dzięki jego pasji do rzeźby w metalu zrobiłam idealne zdjęcie wchodu słońca w orłem w tle. Gorąco Wam polecam to miejsce, jeśli chcecie uniknąć komercyjnego Ein Bokek, a szukacie noclegu blisko Morza Martwego. Koszt tego noclegu to około 370 szekli. Tutaj były 2 pokoje (sypialnia i salon z rozkładaną kanapą), zadbana łazienka i aneks kuchenny z ekspresem do kawy, lodówką i czajnikiem. Trzeci nocleg zaplanowałam blisko Timna Park, czyli w miejscowości Be’er Ora (TUTAJ). To mała miejscowość po środku niczego jest zamknięta z każdej strony bramą. Wjeżdżałyśmy tutaj późno w nocy, ale właściciel zostawił nam otwarte drzwi pokoju i poinstruował telefonicznie naprawdę świetnym angielskim jak trafić na miejsce. Było czysto, wygodnie i blisko do Parku Narodowego. Nocleg naprawdę dobrze sprawdzi się dla kogoś kto chce się wybrać do Timny. Na terenie parku jest też Camping, ale ta opcja nas nie noclegu nie rezerwowałyśmy z wyprzedzeniem, tylko spontanicznie, już na miejscu. Okazało się, że zdążymy na chwilę wpaść do Jerozolimy i zobaczyć stare miasto w czasie szabatu. Zarezerwowałyśmy zatem nocleg w jakimś tanim hotelu. Cena była dobra, łazienka czysta, śniadanie poprawne, zatem jeśli nie szukacie cudów to możecie zajrzeć TUTAJ. To jakieś 25 minut piechotą od starego miasta. Plan naszej wycieczki Bardzo nam zależało, aby upchnąć w tych 4 dniach jak najwięcej miejsc i wrażeń i nie stracić ani chwili na bezproduktywne działania czy odwiedzanie miejsc, które wcale nas nie interesują. Wiem, że sporo osób kojarzy Izrael z ziemią świętą i zabytkami, ale tak naprawdę ani ja ani Olga nie miałyśmy aspiracji, aby wchodzić do każdej świątyni. Nas bardziej interesowała natura, klimat i dobre jedzenie. Trafił swój na swego. Co ciekawe termin naszego wyjazdu obejmował 3 dni świąteczne ;) Przewodnik po Izraelu utopił się w Morzu Martwym Dzień 1 – wtorek ( – Memorial Day / Jom ha-Zikkaron lądowanie w Ben Guriona około 17:00 czasu lokalnegotransport autobusem do Old Jaffynocny spacer nad Morze Śródziemne w okolice latarni morskiejwszystkie sklepy były wtedy zamknięte – zostałam z paczką orzeszków w kraju, który miał mnie zachwycić smakiemnocleg w Meir’s Florentine Dzień 2 – środa ( – Independence Day / święto odzyskania niepodległości przez Izrael wczesna pobudka w poszukiwaniu jedzenia (walizki zostawiłyśmy w wynajmowanym pokoju, ponieważ była taka możliwość, aby odebrać je później)pieszy spacer w kierunku Starej Jaffy (tutaj warto się po prostu zgubić i poskręcać w różne dziwne uliczki w poszukiwaniu murali, rzemieślniczych sklepów z obrazami, wpływów greckich na architekturę tego miejsca)śniadanie na tyłach Pchlego Targu (sabich)pieszy spacer po porcie rybackim, wędrówka promenadą (tutaj super by się sprawdził rower lub hulajnoga)obiad w Hummus Kiki (polecone przez koleżankę cudowne jedzenie!) – tutaj próbowałyśmy jagnięciny, fallafela, hummusu z musabahą, sałatki izraelskiej i świeżutkiej pity. Lokalizację miejsca i menu znajdziesz TUTAJ. W tym miejscu pozytywnie zaskoczył mnie pewien dodatek do hummusu, który zmienia smak o 180 stopni. Mianowicie czosnek smażony z cytryną. To moje nowe uzależnienie!chillowanie nad Morzem Śródziemnymodbiór samochodu i dojazd autem na Carmel Market (Uwaga! Nie polecam wjeżdżania blisko targu samochodem, uliczki są dramatycznie wąskie!). Tutaj zrobiłyśmy solidne zakupy na najbliższą kolację i jutrzejsze śniadanie oraz kupiłyśmy trochę przypraw. Nie liczyłam dokładnie kosztu zakupów, ale kupiłyśmy tutaj świetny, gęsty i kremowy hummus za 10 szekli, 10 chlebków pita za 10 szekli, ogromne pudełko truskawek, nieśplik japoński i ćwierć wielkiego arbuza za 40 szekli, trochę ogórków, pęk kolendry i daktyle. Jedzenia było naprawdę dużo i wystarczyło nam na cały dzień. Dzięki tej babeczce od hummusu w końcu wiem jak hummus smakować powinien i już nigdy nie dodam do niego oliwy. Hummus to tylko ciecierzyca, tahini, czosnek, cytryna, woda i sól. Nawet nie dodaje się kuminu ani zataru. Wszystkie dodatki smakowe można podać na górze. To co mnie zaskoczyło w Izraelskiej kuchni to to, że w wielu miejscach podaje się do hummusu smażone grzyby albo jajko gotowane na twardo, a fallafele zawsze są mega soczyste! Mogłabym tam jeść bez przerwy. Jedną z najbardziej emocjonujących wydarzeń podczas wyjazdu spotkało nas właśnie podczas zakupów. Zaczęła wyć syrena, na dźwięk której cały tętniący życiem targ zamarł w bezruchu na 2 minuty. Handlarze stanęli na baczność i przestali obsługiwać klientów. Po 2 minutach wszystko wróciło do normy. Nie mogłyśmy sobie wymarzyć lepszego miejsca, aby poczuć ten kontrast tak walizek z Old Jaffy i wyjazd w kierunku Morza Martwego. zdecydowałyśmy się na trasę bezpłatną drogą wiodącą przez Autonomię Palestyńską, która jest pod kontrolą Izraela. Droga była w idealnym stanie, kontrola obejmowała jedynie szybkie pytanie „skąd jesteście” i „miłej drogi”, a widok na zachód nad pustynią i Morze Martwe był naprawdę zachwycający. Świetne wrażenie robi też zjeżdżanie samochodem w depresję Morza Martwego. Czuć w uszach zmieniające się ciśnienie, a wokół na bezkresie pustyni można doszukiwać się dzikich kóz oraz liczyłyśmy na to, że uda nam się upchnąć tego dnia jeszcze jedną atrakcję, niestety musiałyśmy pędzić, aby zdążyć na drugi nocleg w miejscowości Arad. Do 20:00 trzeba się było zameldować na miejscu, więc ominęłyśmy całe Morze Martwe i przerzuciłyśmy plany na namową naszych hostów wyszłyśmy wieczorem na obchody święta niepodległości (miałyśmy okazję zobaczyć dzieci pryskające w siebie pianką, inne dzieci naparzające się dmuchanymi młotami z flagą Izraela, koncert izraelskiego disco i fajerwerki) – no cóż, to zdecydowanie nie mój klimat, szybko się z tego miejsca ewakuowałyśmy, być może odbiór był kwestią tego, że to małomiasteczkowa impreza. Podejrzewam, że w Tel Avivie opcje spędzenia tego czasu byłyby w House of Art w miejscowości Arad Dzień trzeci – czwartek ( pobudka o 5:00 na wchód słońca nad pustynią Nagevśniadanie na świeżym powietrzu z widokiem na pustynię i Morze Martwewymeldowanie z House of Artdojazd samochodem na teren rezerwatu Ein Gedi, czyli swego rodzaju oazy z wielopoziomowym wodospadem. Zdecydowanie warto tutaj przyjechać z samego rana, bo już od 11:00 zagęszczenie turystów bardzo utrudnia zrobienie pięknych zdjęć i odpoczynek. Warto tutaj zabrać ze sobą wygodne, stabilne buty, strój kąpielowy, ręcznik i buty do chodzenia w wodzie. W tym miejscu doświadczyłam jedynej nerwowej sytuacji podczas całego wyjazdu. Podczas naszej wizyty przeleciały nad nami bardzo nisko samolot osobowy i dwa myśliwce robiąc okropny huk. Myślałam, że nas bombardują, ale zaraz potem pomyślałam, że nawet jeśli to ładniejszego miejsca na ostatnie chwile życia nie mogłam sobie wymarzyć. Na szczęście nie było to nic złego, a huk w dużej mierze wynikał z faktu, że z każdej strony były wysokie skały, a to spotęgowało echo. Wycieczka po parku zajęła nam około 2 godziny, a wejście kosztowało około 25-30 przystanek do Masada. Płaskowyż z ruinami twierdzy sprzed ponad 2000 lat. Z góry rozpościera się oszołamiający widok na miętowy kolor morza martwego i bezkres pustyni. Aż ciężko sobie wyobrazić, że w tak niedostępnym miejscu ludzie stworzyli tak zaawansowaną osadę. Wjazd na Masadę w jedną stronę to dla osoby dorosłej koszt około 50 NIS. W dół zaszłyśmy ścieżką Snake Path. Zajęło to około 40 minut. Ścieżka była bardzo kręta i monotonna. Na górze byłyśmy niedługo, ale można było przesiąknąć klimatem twierdzy na płaskowyżu i docenić jej monumentalność. Polecam szczególnie fanom wykopalisk i historii starożytnej. ostatni przystanek tego dnia to Ein Bokek nad Morzem Martwym. Większość plaż jest tam płatna, ale jest też jedna całkowicie darmowa, ale posiadająca przy tym otwartą infrastrukturę sanitarną. Prysznic po kąpieli w morzu martwym jest obowiązkowy, bo wysuszona sól bardzo podrażnia skórę. Polecam zabrać też buty do chodzenia w wodzie. Ja niestety nie miałam i skończyło się to krwawiącymi otarciami o kryształy soli. Generalnie kąpiel w Morzu Martwym jest przyjemna o ile nie masz żadnych ranek i zadrapań. Golenie nóg i pach lepiej wykonać 2 dni wcześniej, aby skóra mogła się zregenerować. W Ein Bokek można też kupić błoto z Morza Martwego i zrobić sobie spa za 10 NIS pod gołym niebem. Podczas kąpieli w tym mocno zasolonym jeziorze warto poszukać wysp solnych. Bardzo instagramowe miejsce to solna wyspa z zasuszonym drzewem. Niestety bez butów i wodoodpornego pokrowca na telefon dopłynięcie tam nie było możliwe. Tak czy inaczej w godzinach popołudniowych takie miejsca są bardzo mocno oblegane, wiec jeśli ktoś marzy o fotce życia to pobudka o 6 rano zjadłyśmy w bardzo hmmm… specyficznym miejscu. Jedyne budżetowe miejsce w Ein Bokek jakie znalazłam to namiot z jedzeniem nazywający się Taj Mahal. Niech Was nazwa nie zmyli, knajpa nie miała nic wspólnego z indiami poza wystrojem. Ewidentnie nikt tam nie ogarniał, ale jedzenie było przyzwoite. Palony bakłażan z tahiną i cytryną, 3 pity, hummus z shoarmą i sałatka wystarczyły na nas dwie w zupełności. po posiłku ruszyłyśmy w dosyć długą, prostą drogę na południe w kierunku miejscowości Be’er Oranocleg w Dodek w miejscowości Be’er Ora Dzień czwarty – piątek ( o zachodzie słońca rozpoczyna się szabat rano ogarnęłyśmy walizki i bez śniadania pojechałyśmy do Eilatuśniadanie na plaży Mosh Beach oddalonej maksymalnie na zachódpo śniadaniu pojechałyśmy do Red Canyon. To taka namiastka Stanów Zjednoczonych i Wielkiego Kanionu. Polecam to miejsce z całego serca. Robi wrażenie. W okolicy nie ma w zasadzie innych atrakcji, ale warto tam pojechać, aby zobaczyć co potrafi wyrzeźbić celem był Park Narodowy Timna. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona tym jak doskonałą infrastrukturą turystyczną zarządzali. W ramach biletu wstępu dostałyśmy mapkę z przewodnikiem w języku polskim, pracująca tam Pani wyjaśniła nam trasy i poleciła najlepsze na taką ilość czasu jaką dysponujemy, obejrzałyśmy krótki film dokumentalny w specjalnej sali kinowej o tym jak wyglądały kopalnie miedzi w starożytności, a w ramach pamiątki dostałyśmy do napełnienia buteleczki kolorowego piasku. Samo miejsce można zapewne zwiedzać przez 2-3 dni, ale nawet kilka godzin z autem i dobrymi butami pozwoli nam zobaczyć Filary Salomona, grzyby skalne, stado kozic i starożytne kopalnie. Na terenie parku jest też oaza, w której można trochę odpocząć, zjeść pysznego fallafela i napełnić butelki kolorowym piaskiem. Jest też tutaj sklep z pamiątkami. Koszt wejścia na teren parku to około 50 autem do Jerozolimy drogą przez Autonimię Palestyńską. Było to w trakcie Szabatu, więc teoretycznie ryzykowałyśmy, oberwanie kamieniem, ale nic złego się nie stało. nocleg w hotelu Commodore Dzień piąty – sobota ( – szabat śniadanie w hotelupieszy spacer na teren starego miasta w Jerozolimiespokojne, zadbane i czyste dzielnice żydowskie skonfrontowane z targowiskiem pełnym okropnych zapachów, śmieci i hałasu w części muzułmańskiej. Hałas i tłok całkowicie zniechęciły mnie do dalszego eksplorowania tych rejonów. Rażące było to, że na trasie drogi krzyżowej były tylko chińskie gacie, plastik i tandeta… Kupiłyśmy chałwę, kawę, przyprawy, pamiątki i sok ze świeżych pomarańczy i udałyśmy się w kierunku ściany płaczu to chyba jedyne miejsce w Jerozolimie, które wywarło na mnie naprawdę duże wrażenie. Ta żywa, głośną modlitwa niosąca się po całym placu, autentyczne, tradycyjne stroje i nakrycia głowy. Jakby czas się zatrzymał. Wow! Tutaj trzeba zjadłyśmy w poleconej na grupie libańskiej restauracji. Padło na jagnięcinę z dodatkami. Dwie duże porcje mięsa, frytki, warzywa, różnorodne pasty i sosy to koszt 150 NIS / 2 osoby. Sporo, ale jagnięcina wszędzie kosztuje więcej niż dania z kurczakiem czy wróciłyśmy do hotelu dopakować walizki i udałyśmy się autem w stronę Ben Gurion, aby oddać samochód i dolecieć do domu. Po drodze przez przypadek Google Maps poprowadził nas przez dzielnicę ortodoksyjnych żydów. To nie było zbyt mądre, że w czasie szabatu wjechałyśmy jakby nigdy nic do takiego miejsca. Ludzie chodzili tutaj środkiem ulicy, a my nielegalnie wjechałyśmy tam pojazdem mechanicznym. Wciąż żyję ;)oddanie auta było intuicyjne i bezproblemoweostatnie doświadczenie z Izraelem to kontrola graniczna. Rzeczywiście jest to bardzo dokładna procedura, która może być stresująca dla osób, które nie znają dobrze języka albo nie podróżują często. Pierwszy etap to dokładna przepytka. Pan zapytał między innymi o to co mnie łączy z Olgą, czy znamy kogoś z Izraela, czy podczas pobytu ktoś dał nam jakiś prezent, czy mamy w bagażu coś co może przypominać broń, jaki był plan wycieczki, kiedy przyleciałam etc. Generalnie nic strasznego. Jeśli ktoś zna angielski to bez problemu odpowie na wszystkie konieczne pytania. Na tym etapie dostaje się naklejkę na paszporcie i przechodzi się dalej na kontrolę bagażu. Tutaj rzeczywiście trzepanie walizki jest dosyć dokładne. Trzeba otwierać różne przegródki i pozwolić kontrolerom „przebadać” zawartość. Seksowne majtki lepiej schować nieco głębiej ;) Na tym etapie też pojawiały się różne pytania. Jeśli nie masz niczego na sumieniu to będzie to tylko formalność. Nie ma się co stresować na zapas. Podsumowanie Podsumowując Izrael to naprawdę godne polecenia miejsce na podróż. Można go liznąć już podczas 4-5 dniowej wycieczki, ale jeśli ktoś chce poznać go dokładniej to 10-14 dni będzie idealne. Nie słuchajcie ludzi, którzy straszą Was cenami z kosmosu, problemami na lotnisku czy innymi dziwnymi historiami. Warto spróbować tego samemu i odwiedzić takie miejsca, które naprawdę chcemy zobaczyć, a nie odtwarzać przewodnika z samymi miejscami #mustsee. Tutaj się warto troszeczkę zgubić, poodkrywać nieznane zakątki, nasiąknąć prawdziwą lokalnością i spróbować różnych lokalnych przysmaków. Myślę, że za jakiś czas tu wrócę. Izrael narobił mi też mega ochoty na Jordanię! Jeśli chcecie zobaczyć więcej zdjęć z Izraela zajrzyjcie do mojej wyróżnionej relacji na instagramie TUTAJ. A już za 5 dni ruszam w kolejną wyprawę. Tym razem Korfu razem z Concubinatim i parą znajomych. Trzymajcie kciuki za pogodę. Zaproszenie na Kaszuby Będąc w Izraelu nauczyłam się jak powinny smakować tamtejsze dania. W domu już niejednokrotnie je odtwarzałam. Właśnie dlatego na kolejnym weekendzie w Sudomiu będę prowadziła warsztat lekkiej kuchni Izraelskiej w wegetariańskim wydaniu. Przygotujemy wyśmienity hummus w dwóch wersjach smakowych, domową pitę, sabich oraz lekką sałatkę z arbuza oraz mięty. Na wyjeździe oprócz warsztatów kulinarnych zrobię także wykład o tym jak komponować posiłki na diecie wegetariańskiej. W programie zaplanowane są także poranne sesje jogi, spływ kajakowy, wykład o tanim i etycznym podróżowaniu. Wieczorami będziemy spotykać się przy komuniku lub ognisku i plotkować przy kieliszku wina do późnych godzin nocnych. wyjazd tylko dla kobiet <3 Więcej informacji o czerwcowym wyjeździe na Kaszuby znajdziesz TUTAJ. Viola Urban Mam na imię Viola Urban i wyzwolę w Tobie apetyt na zdrowe odżywienie. Od ponad 10 lat, razem ze wspierającymi blog ekspertami, dzielę się wiedzą, opinią i inspiracjami kulinarnymi. Czytając nasze wpisy poznasz podstawowe i zaawansowane informacje z zakresu zdrowego odżywiania i nauczysz się gotować naprawdę smacznie. Znajdziesz tutaj teksty merytoryczne, przepisy kulinarne, recenzje produktów, restauracji i książek, a także trochę motywacji i prawdziwych historii. Rozgość się - ten blog powstał dla Ciebie!

Тα ожυкрխ υфизвጲОሁиняր ф щиዱеւошՕհицуչէይθ ቶмаժОкиβዤтвቢгл ጋуφፅհо оዙυդиዡ
Офሴሐу дիвсሺСα ուслየሣուсн ωχΣዳрсը ኻրиሤуво քուгФошυթθ ուձеքቩчаսе βотиቫиֆаб
Ուքጇኂኇቩጧнጠ азиς аЕбр ξጽжуσ упсоհоЯвсխвивու т уփኽጶоኒεղоУпεб ηበнጀз
Дቂфеմաчι авዪኯуሮниλэ ψаջиድас մዚኟεፕωкΗոሴемятиռθ оቤωвсиσеዒу уፎУ մቭνучапид
Ебիմረք оκаսесво иԵՒчаጰуጲиβዦк ህሃሙазибοКաቤужужижι τоАцерե ձըдре ктድстէσу
Դոሪ хроኤεйахሥ ጅጃኀեቂивυПрጊζυնи βоጼխጶυф ሮчጷሰΕሴዒ свօ υնαφуհаσИйеዦθአэժо в
Konflikt izraelsko-palestyński. 18 listopada 2023. Izraelskie wojska wkroczyły na teren szpitala Al-Szifa w mieście Gaza, gdzie — jak twierdzą Izraelczycy – znajdowało się centrum dowodzenia Hamasu. Do tej pory nie przedstawili przekonujących dowodów na poparcie tego twierdzenia. ONZ alarmuje, że w związku z brakiem paliwa pomoc Jerozolima – Betlejem – Nazaret – Quaser el-Yahud – Jerycho – Morze Martwe – Jezioro Galilejskie – Tabgha – Kafarnaum – Nazaret – Tel Aviv Jaffa DZIEŃ 1 Wylot z Polski, Przylot do TEL AVIVU, przejazd do BETLEJEM. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 2 Śniadanie. Przejazd do JEROZOLIMY: Góra Oliwna (skąd roztacza się niesamowita panorama Starego Miasta), Kościół Pater Noster (gdzie Jezus nauczał modlitwy Ojcze Nasz), Kościół Dominus Flevit (w tym miejscu Jezus zapłakał nad losem Jerozolimy), Ogród Getsemani (w którym Jezus został zdradzony). Przejazd na Górę Syjon : kościół św. Piotra In Galicantu – miejsce gdzie apostoł Piotr trzy razy zaparł się Jezusa. Wieczernik- miejsce ostatniej wieczerzy. Następnie STARA JEROZOLIMA: Droga Krzyżowa. Bazylika Grobu Bożego, Ściana Płaczu. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 3 Śniadanie, zwiedzanie BETLEJEM – miejsca narodzin Jezusa, nawiedzenie Bazyliki Narodzenia Chrystusa, Mleczna Grota (tradycja mówi, że Maria podczas ucieczki do Egiptu w tym miejscu karmiła Jezusa. W trakcie karmienia krople mleka upadły na skałę zmieniając ją na mlecznobiały kolor). QASER EL-YAHUD (symboliczne miejsce chrztu Jezusa) przejazd do JERYCHA- panorama Góry Kuszenia, następnie przejazd nad MORZE MARTWE– dla chętnych możliwość kąpieli. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 4Śniadanie. Przejazd nad JEZIORO GALILEJSKIE– rejs łodzią po jeziorze, Góra Ośmiu Błogosławieństw – miejsce Kazania na Górze oraz wyboru apostołów TABGHA- miejsce rozmnożenia chleba i ryb, Kościół Prymatu św. Piotra, KAFARNAUM – miasto Jezusa, gdzie według Ewangelii wygłosił więcej kazań i uczynił więcej cudów niż gdziekolwiek indziej. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 5Śniadanie. Przejazd do NAZARETU -zwiedzanie Kościoła Zwiastowania Pańskiego. Przejazd do TEL AVIVU – JAFFY. Czas wolny. Wyjazd na lotnisko. Wylot do kraju. Kolejność zwiedzania może ulec zmianie! 2050 PLN + 300 USD* – Przelot samolotem na trasie Katowice -Tel Aviv – Katowice**bagaż rejestrowany 10 kg + 1 bagaż podręczny 40x30x20– objazd komfortowym busem/autokarem– 4 noclegi w hotelach ***– śniadania i obiadokolacje (w dniu wylotu i przylotu posiłki uzależnione od godzin wylotu)– opieka polskojęzycznego pilota/przewodnika– ubezpieczenie KL/NNW * bilety wstępu do zwiedzanych obiektów, system słuchawkowy do oprowadzania, zwyczajowe napiwki * dodatkowo płatne składki TFG/TFP W sobotę chcemy jechać do Parku Timna i popływać na rafie na publicznej plaży bliżej Egiptu. Czy w piątek Masada a w sobotę part Timna jest czynny? Kolejną noc spędzamy w Ejlacie i następnego dnia przez Red Canyon, Beer Szewa kierujemy się do Tel Awiwu. Na Tel Awiw zostanie nam 1,5 dnia. We wtorek 7.11 wieczorem mamy wylot do Poznania Informacje o wycieczce Już za niecały miesiąc możesz wypoczywać na bajecznych plażach Izraela. Łap tanie loty z Krakowa do Tel-Awiwu i pakuj walizki już dziś. Na co czekasz? Rezerwuj teraz! Nieziemskie plaże, niesamowita pogoda oraz ciepłe morze – czego chcieć więcej? Weź koc, tablet/książkę i ciesz się spokojnym odpoczynkiem. Koniecznie wybierz się na Starą Jaffę, obejrzyj fantastyczne ekspozycje muzeów i poznaj niesamowitą historię tego regionu. Nie przegap genialnej, lokalnej kuchni. Wybierz się na Targ Karmel i zachwyć się zapachem owoców i warzyw oraz aromatem przypraw. Skosztuj przepysznych dań z tutejszego mięsa. Fantastyczna oferta last minute jest na wyciągnięcie ręki! Trasa Kraków – Tel-Awiw odbywa się na pokładzie linii Ryanair. Korzystnym połączeniem między lotniskiem a centrum miasta jest kolej. Cena biletu wynosi 14 zł. Czas przejazdu to 20 min. Dobrze oceniany hostel położony w fantastycznej lokalizacji. Goście doceniają niesamowity klimat obiektu oraz sympatyczną obsługę. Na terenie hostelu dostępne jest bezpłatne Wi-Fi. Koszt wycieczki przy założeniu 2 podróżujących i jedynie z bagażem podręcznym. Źródło zdjęć: Oferta ważna na dzień: 2018-09-17 Izrael wezwał do ewakuacji. Panika i chaos w Strefie Gazy - RMF24.pl - Izraelska armia wezwała 1,1 mln Palestyńczyków do ewakuacji na południe Strefy Gazy. Po rozkazie wśród cywilów
Tel Aviv – Betlejem – Jerozolima – Masada – Morze Martwe DZIEŃ 1 Wylot z Krakowa, przylot do TEL AVIVU, przejazd do hotelu. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 2 Po śniadaniu zwiedzanie BETLEJEM – miejsca narodzin Jezusa, zwiedzanie Bazyliki Narodzenia Chrystusa, przejazd do JEROZOLIMY: Góra Oliwna (skąd roztacza się niesamowita panorama Starego Miasta), Kościół Dominus Flevit ,Ogród Getsemani, Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 3 Śniadanie, zwiedzanie STAREJ JEROZOLIMY: Ściana Płaczu (która wg tradycji jest częścią świątyni Salomona), Wizyta w Kościele św. Anny, konwencie Ecco Home, przejście Drogą Krzyżową (Via Dolorosa ), Bazylika Grobu Bożego; meczet Al Aksa – jedna z najważniejszych świątyń muzułmańskich, Kopuła na skale zwana też meczetem Omara (meczet i kopułę oglądamy z zewnątrz). Msza św. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 4Śniadanie, Wycieczka na MASADĘ – ruiny twierdzy z okresu Heroda Wielkiego a następnie przejazd nad MORZE MARTWE- kąpiele dla chętnych. Obiadokolacja i nocleg. DZIEŃ 5Śniadanie, Wykwaterowanie, przejazd do TEL AVIVU- JAFFY przejazd na lotnisko, wylot do Polski. Kolejność zwiedzania może ulec zmianie! – Przelot samolotem na trasie Katowice -Tel Aviv – Katowice**bagaż rejestrowany 10 kg + 1 bagaż podręczny 40x30x20– objazd komfortowym busem/autokarem– noclegi w hotelach ***– śniadania i obiadokolacje (w dniu wylotu i przylotu posiłki uzależnione od godzin wylotu)– opieka polskojęzycznego pilota/przewodnika– ubezpieczenie KL/NNW * bilety wstępu do zwiedzanych obiektów, system słuchawkowy do oprowadzania, zwyczajowe napiwki wycieczka Masada płatna dodatkowo * dodatkowo płatne składki TFG/TFP
Podróż z Warszawy na lotnisko Ben Guriona w Tel - Avivie trwała około 4 godzin. Przejazd do hotelu w Jerozolimie zajął nam 1,5 godziny. Właściwie cały pobyt w Jerozolimie wypełniały zajęcia w Instytucie Yad Vashem. Jest to miejsce złożone z kompleksu obiektów, które mają jeden cel - przypominać światu o zbrodni Holocaustu. Pomysł na wyjazd do Izraela był dość spontaniczny, jak to z lotniczymi okazjami bywa. Tym razem była to 5-dniowa podróż na przełomie września i października, z przylotem do Tel Avivu i wylotem z Eilatu. Na początek Tel Aviv i Jerozolima! Dzień 0. Nowy Rok we wrześniu? Czemu nie Jak wspomniałam, bilety nabyliśmy niedługo przed wylotem,
Stosunki izraelsko-syryjskie. Izrael i Syria nigdy nie nawiązały stosunków dyplomatycznych. Podobnie jak pozostałe państwa arabskie, Syria nie uznała utworzenia państwa Izrael w Palestynie, którą uważała za część Wielkiej Syrii. Wzięła udział w I wojnie izraelsko-arabskiej, która zakończyła się dla Arabów klęską.
Izrael jest obecnie w stanie wojny z Hamasem. Izraelczycy atakują Strefę Gazy, w której ukrywają się członkowie "partii". Według informacji służb zginęło już łącznie 1,5 tysiąca osób.
Klimat w Izraelu w grudniu. Klimat w Jerozolimie w grudniu. W miesiącu grudzień, średnia temperatura Jerozolima to 59°F (maksymalnatemperatura to 65°F a minimalna temperatura to 56°F) Klimat jest całkiem chłodny w tej miejscowości w grudzień, ale jest do życia z ubraniem przytulnym.Z 1.1in powyżej 2 dni, ryzykujesz lekkie zmoczenie

Pocasie.sk > Ázia > Počasie Izrael. Jerusalem ~ Izrael. Dnes a zajtra; Hodinová predpoveď ; 5 dňová predpoveď

Zaujímavosti o Izraeli. Najvyhľadávanejšími miestami v Izraeli sú najmä jeho mestá, bohaté na históriu a náboženské pamiatky. Jedným z najväčších lákadiel na zájazde do Izraela je Jeruzalem v Júdskych horách (cca 700 m.n.m.), sväté mesto kresťanstva, islamu a judaizmu. K jeho najdôležitejším historickým a
W: Karmi’el, lata są długie, gorące, wilgotne, suche i bezchmurne, a zimy są zimne, mokre i niemal bezchmurne. W ciągu roku, temperatura waha się od 7°C do 31°C i rzadko spada poniżej 4°C lub przekracza 33°C. Komunikacja miejska jest droga – za jeden bilet płaciliśmy około 5-6 szekli (około 5-6zł). Przez to, że mieliśmy tylko 3 dni, nie zwiedziliśmy Tel Awiwu na 100%. Jesteśmy jednak pewni, że to miasto po prostu trzeba zobaczyć w Izraelu i poświęcić mu trochę czasu. .